Altówka

Rozmiar współczesnej altówki jest proporcjonalnie większy od skrzypiec o jedną siódmą ich wielkości. Smyczek jest nieco dłuższy i cięższy. Jej cztery struny strojone są o kwintę niżej od skrzypcowych: c, g, d1, a1. Struny niegdyś wykonywane były wyłącznie z preparowanych jelit zwierzęcych, obecnie produkowane są ze stali. Od wielu lat o altówce i altowiolistach krąży wiele mitów. Instrument ten, jako mniej wirtuozowski niż skrzypce i nie tak bogaty kolorystycznie jak wiolonczela, ignorowany był do tego stopnia, że niejednokrotnie naukę gry na nim rozpoczynały osoby nie rokujące żadnych nadziei na karierę skrzypka, a nawet osoby nie mające specjalnych predyspozycji do bycia muzykiem w ogóle. Altówka z racji tego, że relatywnie jest dużo większa od skrzypiec, z mniejszą łatwością operuje środkami wirtuozowskimi. Strojona oktawę wyżej niż wiolonczela, zachowując pudło rezonansowe kilkakrotnie od niej mniejsze, staje wobec naturalnych ograniczeń wolumenu i nośności dźwięku. Stąd nareszcie pozytywna konkluzja o tzw. „nosowym”, ciepłym, miękkim i kojącym brzmieniu altówki. W orkiestrze symfonicznej, pośród jaskrawych skrzypiec i konkretnych wiolonczel, altówka przybiera funkcję łagodzącą te dwa bieguny. Swym ciepłym tonem nadaje brzmieniu orkiestry swoistego matu, scala skrajne rejestry, dając im podstawę i tło do ukazania ich właściwości w jeszcze lepszym świetle. Od początku XX wieku, altówka zyskała sobie mocną i autorytatywną pozycję w muzycznym świecie. Wybitny dyrygent Artur Nikish (1855 – 1922), powiedział kiedyś, że psyche muzyka związana jest ściśle z instrumentem na którym gra. Scharakteryzował więc altowiolistów w ten sposób: „altowioliści są z natury spokojni i dobrze usposobieni do otaczającego ich świata”. Henry Ellis Dickson – wieloletni muzyk Boston Symphony Orchestra, w swojej publikacji wydanej w 1969 roku „Gentelman, More Dolce Please”, napisał że pomiędzy wszystkimi sekcjami orkiestry, zespół altówek należy do najmniej kłopotliwych. Wreszcie uznany krytyk muzyczny Irving Kolodin napisał dość przewrotnie: „Jako początkujący altowiolista, szanuje wszystkich innych altowiolistów – jako pracowitych ludzi, którzy może nie mają takiej łatwości i zwinności w palcach jak pierwsi skrzypkowie, ale są bardziej oczytani, słyszeli więcej muzyki i wszyscy są ludźmi o lepszym smaku”. Jest w tym twierdzeniu zapewne trochę przesady, jednak opinia o niezwykłej solidarności altowiolistów jest powszechnie znana i to daje tym instrumentalistom przewagę nad pozostałymi grupami kwintetu smyczkowego.